Parę słów o zdolności koalicyjnej PDF Drukuj Email
środa, 05 października 2011 20:16

-Jesteśmy otwarci na koalicje- mówi prezes Jarosław Kaczyński i dodaje- jednak  z większością  będących  dzisiaj na scenie politycznej w koalicję nie wejdziemy nigdy.

Tak więc: nie z Tuskiem, nie z Palikotem, nie z Lewicą, nie z PJN-em. Tymczasem jak wynika z opublikowanych wczoraj badań, Polaków interesują przyszłe koalicje. Chcieliby po wyborach nie kłótni, ale spokojnych rozmów i szybkich decyzji, takich, które najlepiej służyć będą nam wszystkim. Czyli ponad 20% niezdecydowanych na kogo głosować i jakiś procent wahających się  na kogo oddać głos, może podjąć decyzję w zależności od  deklaracji przyszłych koalicji dzisiejszych liderów.

Dlaczego więc- zdarza się, że zdolność koncyliacyjna PSL bywa piętnowana przez różne środowiska? Udowodniliśmy że potrafimy współpracować, że nie wszczynamy awantur, że biorąc rację koalicjanta pod uwagę, nie rezygnujemy nigdy z tego, co  dla PSL najważniejsze. PSL nie mówi z kim nie będzie rozmawiać po wyborach, bo z każdym możemy siąść do stołu bez uprzedzeń i zaciekłości. Ale dzisiaj już wiemy z kim nie będziemy się układać nigdy. Nie  stworzymy koalicji z ugrupowaniem, które nie uznaje potrzeby rozwoju gospodarstw rolnych,  nie zgodzi się z naszym postulatem wyrównania szans edukacyjnych dzieci i młodzieży z biednych rodzin, z tymi którzy nie będą dbać o bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju, ani z tymi, którzy będą chcieli sprywatyzować lasy państwowe.

Przyznajemy, chcemy być w koalicji. Nie wiemy jak po 9 października ułoży się scena polityczna. Jesteśmy gotowi rozmawiać . Nie stawiamy warunków na wstępie. Jedyne warunki, to realizacja naszego programu. Programu dobrego dla Polski, czyli dla nas wszystkich. Tę gotowość, traktujemy jako atut i argument dla Państwa, że warto na nas postawić, zaufać nam po raz kolejny.

 
Kto znalazł prace w Radiu Kielce? PDF Drukuj Email
wtorek, 20 września 2011 08:36

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że poddawany jestem w ostatnim czasie, ja osobiście i cały PSL bardzo wnikliwej obserwacji przez media. Piszę obserwacji, nie krytyce, bo nie chcę uchodzić;

a.      za tego, który nie rozumie kontrolnej roli mediów

b.     za tego, który obraża się jak mu nie klaszczą

c.     za takiego,  który sam nie dostrzega że to i owo można by zrobić czasem lepiej, czasem inaczej

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie wykazują media wielkiej determinacji, gdy piszą o ostatnich powołaniach w Radiu Kielce. Jestem pewien, że podniosłaby się wrzawa, gdybym  obmyślił stanowisko dyrektora do spraw kontaktów  marszałka z zarządem Województwa, lub ogłosił  konkurs na jakiekolwiek ważne stanowisko, następnie podał nazwisko osoby która konkurs wygrała, a na końcu przyznałbym się że konkurs źle został przeprowadzony, a wygrany jest przegranym.

Czytam dzisiaj; wiceprzewodniczący sejmiku województwa znalazł pracę w Radiu Kielce. Składam więc deklarację , antycypując ewentualne skojarzenia. Nie dlatego znalazł pracę, że jest wiceprzewodniczącym. Znalazł, ponieważ tak chciał prezes publicznego radia pan Jarosław Kusto, znany działacz związany z Ordynacką. Pani poseł Okła- Drewnowicz, wypowiada się do jednej z gazet, że; radio powinno być apolityczne. Jeśli dobrze rozumiem panią poseł. Chodzi o to, że polityczny prezes ma być apolityczny? Cudowne. Cudowne i odkrywcze!

 

 
Ręce opadają PDF Drukuj Email
piątek, 02 września 2011 09:59

Ręce opadają. W głowie kłębią się myśli; warto odnosić się   do tak zapiekłych, kłamliwych słów? Nie są nic warte pod względem merytorycznym  zdania wypowiadane przez Panią posłankę Beatę Kępę, więc trudno się spodziewać żeby polemika obfitowała w konstruktywne wnioski. A jednak wywiadu jakiego posłanka udzieliła jednemu z portali internetowych dzisiejszego ranka, zostawić tak całkiem bez komentarza  nie można. Dyskredytowanie partii,  którą mam zaszczyt  w regionie prowadzić i to na każdym polu jej działalności, jest konsekwencją planu  wyborczego PIS. Twardy elektorat tej partii, pójdzie na wybory  nawet, jak w październiku  spadnie śnieg,  ziemia skuje się lodem, a ciepłownicy wyłączą ogrzewanie. O ten elektorat Pis jest na tyle spokojny, że  odmawia uczestnictwa w jakichkolwiek debatach przedwyborczych. Ale  ten elektorat to stanowczo zbyt mało aby osiągnąć dobry wynik. Partia sięga więc do wyborców innych partii, lub tych niezdecydowanych, rozczarowanych, czy wahających się komu oddać głos. Ma prawo, ale nie tymi metodami!   Dziś PiS walczy, realizując strategię  obrzydzania polityki i polityków. Wyszydza, pomija fakty, zaprzecza rzeczywistości, wali na odlew, konfabuluje. Dowiaduję się oto dziś rano, że PSL nie reprezentuje rolników,  nie wyznaje wartości chrześcijańskich, a nawet chce pomóc dilerom  w dostarczaniu naszym dzieciom narkotyków . Prawo i Sprawiedliwość, a  w tym konkretnym przypadku posłanka  Kępa robi to , aby zwykłych wyborców, nie wyznawców, ale wyborców,  zmierzić, odepchnąć, zostawić w domach, ewentualnie tych co się dadzą, przeciągnąć na swoją stronę. Liczy się każda duszyczka, a i bezcenne są te, które zostaną w domu. Wszystkie chwyty dozwolone, byleby osiągnąć cel. Trzeba przyznać, żołnierzy to PiS ma, a najdzielniejsza żołnierka, bezkompromisowa i bez hamulców jest w świętokrzyskiem. Tyle tylko, że wyborcy dają sobą manipulować coraz rzadziej,  fakty mówią same za siebie, a skoro za wrogów  najbardziej zapiekłych obrała sobie  PSL i PO, to znaczy że  pisowskie badania opinii, jakie niewątpliwie ta partia przeprowadza, wyraźnie pokazały faworytów tych wyborów.  Oznacza to oczywiście  jednoczesne namaszczenie ich  na pierwszych wrogów jedynie Prawej i Sprawiedliwej partii.

 
Poseł Hofman o chłopach w mieście… PDF Drukuj Email
niedziela, 28 sierpnia 2011 13:25
Ile trzeba mieć w sobie pychy i ile pogardy dla innych ludzi, by wypowiadać takie opinie, jak poseł  Adam Hofman z Prawa i Sprawiedliwości? “(…) te chłopy wyjechali ze swoich miasteczek, wsi, trafili do Warszawy – zdziczeli, zbaranieli (…); chłopy wyjechały ze wsi i kompletnie im odbiło”. Można to podsumować krótko – takimi wypowiedziami poseł  Hofman sam sobie wystawia świadectwo. Oto prominentny działacz PiS – partii, która na co dzień przez wszystkie przypadki odmienia deklaracje o szacunku dla człowieka, o poszanowaniu dla pracy i o związkach ze zwykłymi ludźmi – nagle w przypływie szczerości mówi, co tak naprawdę myśli o polskiej wsi i o ludziach na wsi mieszkających.       I nie o to chodzi, że  Prawo i Sprawiedliwość słowami swojego rzecznika obraża posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego. Takie słowa w sposób nikczemny godzą w godność wszystkich rolników, mieszkańców wsi i małych miasteczek. Ten styl myślenia nie jest nowy: siedź chłopie na swojej prowincji, pracuj i nie zabieraj głosu, gdy panowie rozmawiają. Krótko mówiąc: nie podnoś głowy, bo nie do tego cię stworzono. Wydawałoby się, że to tylko archaiczne poglądy rodem z Polski pańszczyźnianej, ale okazuje się, że jednak nie. Mało tego. W momencie, gdy każdy normalny człowiek oczekiwałby ze strony PiS tylko jednej reakcji, a mianowicie przeprosin za prymitywną wypowiedź swojego kolegi, z ust szefowej kieleckich struktur PiS, Beaty Kempy, słyszymy, że… „pewne kwestie należy nazywać po imieniu”. A więc nie głupi, nieprzemyślany wybryk posła, tylko „nazywanie rzeczy po imieniu”. Chłopy zdziczeli, zbaranieli, kompletnie im odbiło… Tak PiS patrzy na polską wieś. A jednocześnie ta sama partia apeluje do środowisk wiejskich o poparcie w wyborach. To już chyba absolutny szczyt hipokryzji.
 
Więcej pieniędzy na zdrowie i Davos Polski Wschodniej PDF Drukuj Email
czwartek, 18 sierpnia 2011 13:36

Każda dobra wiadomość dla regionu podbudowuje mnie na duchu, a tu  nagle pojawiły się dwie naraz. Obie dobre i obie ważne.

Przede wszystkim  zwiększą się pieniądze na leczenie pacjentów w naszym województwie. Wiceminister zdrowia Jakub Szulc, który wczoraj gościł w Kielcach, przekazał informację o ponad 2 miliardach  złotych, które w 2012 roku trafią do Świętokrzyskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. To o ponad 157 milionów złotych więcej niż w tym roku. Przez ostatnie pięć lat nakłady na leczenie jednego pacjenta w naszym województwie zwiększyły się z 1014 zł w 2007 do 1653 zł w roku 2012. Długo walczyliśmy o zmianę algorytmu dzielenia pieniędzy między poszczególne województwa. Udało się i już są efekty. Oczywiście, tych pieniędzy przydałoby się jeszcze więcej, ale każdy dodatkowy milion przekłada się m.in. na zmniejszenie kolejek do lekarzy -specjalistów.

Druga dobra wiadomość to wygrany przez Urząd Marszałkowski konkurs na organizację Forum Gospodarczego Polski Wschodniej. Kieleckich spotkań gospodarczych wzorowanych na Forum Ekonomicznym w Krynicy ( które nieprzypadkowo nazywane  jest polskim Davos) będzie pięć. Pierwsze już w grudniu tego roku. Forum Gospodarcze będzie organizowane corocznie do 2015 roku i finansowane z Programu Rozwoju Polski Wschodniej. W każdym ma uczestniczyć ma około tysiąca przedstawicieli świata biznesu, polityki i samorządu. Wygraliśmy, bo przede wszystkim mamy w Kielcach silny ośrodek targowy z dobrym zapleczem konferencyjnym, ale także miejsca noclegowe dla tysiąca osób… Jestem przekonany, że  kieleckie Forum będzie wspaniałą okazją do pokazania Kielc i całego województwa, jako dobrego miejsca do prowadzenia inwestycji, lokowania pieniędzy  i tworzenia nowych miejsc pracy.

 

 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»